poniedziałek, 12 października 2009

e-biznes

Brakuje mi pomysłów na e-biznes. Inwestuję w książki i mam nadzieję że w końcu mój plan odpali. Stworzyć stronę www która będzie mieć XXXX odsłon i przynosić minimalne zyski. Minimalne rozumiem tak że pozwoli pokryć opłaty których wymaga samo jej działanie: serwer + domena.

Było by wspaniale gdyby jeszcze mój portfelik coś z tego miał. Jak na razie jestem w zaawansowanym stopniu edukacji. Właśnie wydałem 80zł na kolejną książkę w tym temacie, tym razem programowanie php6 i mysql. Myślę że przerobienie tych zagadnień pozwoli mi na stworzenie czegoś konkretnego.

Kolejnym krokiem będzie marketing i gromadzenie osób zainteresowanych publikacją tekstów na mojej witrynie a co do tematyki to jeszcze nie wiem. Głowa pełna pomysłów. Cieszę się że uzbierałem już 12 piątek :) 60zł już fajnie wygląda w mojej skarbonce.

Adsense niestety na tym samym poziomie a powodem tego faktu jest to iż moich stron nikt nie ogląda :) Gdzieś czytałem że sukcesem w e-biznesie jest praca, cierpliwość i cierpliwość zatem nie pozostaje mi nic innego jak czekać dalej. A tymczasem idę wziąć prysznic.

P.S jutro rodzice muszą coś sypnąć bo z mojego portfela "dziennego" nie da się wyciągnąć kolejnej piąteczki do portfela który "nie istnieje", a dokładniej o co chodzi napiszę w następnej notce.

sobota, 10 października 2009

google adsense

Google adsense to program dla użytkownika internetu który szuka dochodu a jest totalnym nowicjuszem jednak nie jest to warunek konieczny. Dlaczego jest nowicjuszem? dlatego że jest to system reklam który nic nie wymaga. Dokładniej, Google nie ma żadnych wymagań co do liczby odwiedzin jak i liczby odsłon, popularności czy innych aspektów na które patrzą firmy wyrażające chęć promocji swojej marki na czyjejś stronie.

Jak działa adsense?

Na pewno widziałeś w sieci reklamy od Google. Są to tzw reklamy kontekstowe tzn dostosowują się automatycznie do treści na której są zainstalowane w tym przypadku bloga. Na moim blogu także goszczą reklamy z poziomu adsense. Program od Google działa w oparciu o adwords czyli system dla strony odwrotnej czyli osób/firm chcących reklamy. Konsument adsense wrzuca reklamy na swojego bloga/stronę a konsument bloga/strony klikając w odnośniki przynosi zyski właścicielowi. To tyle, oferta skierowana jest do osób posiadających "swoje miejsce w sieci".

Mój właściciel będzie starał się pisać o swoich dochodach z programu adsense gdyż są one dla mnie bardzo ważne a to dlatego że po prostu staję się cenniejszy :).

projekt +5zł dziennie

Jakże łatwo i przyjemnie jest pomyśleć i przewidzieć pozytywne prognozy. Mój właściciel pewnego dnia pomyślał że będzie mnie zasilał kwotą 5zł dziennie co da mu w miesiącu średnio 30x5zł=150zł a w skali rocznej 150złx12=1800zł.

Jakże fajna sumka czeka mnie za rok ale to dopiero 10 dni od startu i zdołałem uzbierać dziesięć piątek :). I tak jest dobrze. Na utrzymaniu mam samochód czyli koszty dojazdu do szkoły. Nie pozwalam mu na słodycze jak dawniej. Muszę wprowadzić obsesję na punkcie piątek.

Co później? 1800zł ma iść na lokatę. "ma iść" nie oznacza że pójdzie. Zależy czy w ogóle się uzbiera i czy będzie to na dany rok opłacalne. Zakładam że projekt się spali po czasie a pieniądze zostaną wydane na rzecz na dniach. Mam nadzieje że założenie się nie uda :)

dobry wieczór a właściwie...

A właściwie to dobry wieczór a jeszcze właściwiej to wcale nie dobry chociaż kto wie... właśnie Polska reprezentacja przegrała z Czechami a ja właśnie rozpoczynam pisanie swojego pierwszego bloga jako przedmiot. Portfel bo o nim będę pisał i to w jego imieniu. Jestem nastolatkiem, uczę się i ostatnio szczególnie zainteresowały mnie finanse, nie pochodzę z zamożnej rodziny ale i nie narzekam. Dużo czytam i czytałem na temat inwestycji, ktoś kiedyś napisał że najlepszą inwestycją dla młodego jest nauka.

Chcę pisać, publikować swój arkusz finansowy. Z oszczędzaniem zawsze mam jeden problem - dochodzę do pewnego poziomu po czym wydaję i wszystko tryska. Obieram cel, zbieram określoną kwotę, kupuję a potem już idzie tak jak nie powinno być: dochody - wydatki = zero.

Pomyślałem że umieszczanie takich notatek będzie dla mnie źródłem mobilizacji. Zawsze będzie to hamulec przed niepotrzebnym wydatkiem i paliwo do działania odwrotnego. Przy okazji może ktoś skorzysta z moich rad, doświadczeń a może po prostu będzie wpadał tutaj z czystej ciekawości jak mi idzie. Największą satysfakcję a zarazem nagrodę przyniesie mi fakt iż ktoś po prostu tutaj zagląda i to czyta.